„Jeste?my Luteranami” ?ladami Lutra w Seydzie i w okolicy Serdeczne podzi?kowania dla Pani Kathariny Körting, pe?nomocniczki do spraw reformacji diecezji wittenberskiej za jej mi?e odwiedziny i zach?t? do napisania tej broszury. Obrazek wykona?a Jasmin Lindemann, uczennica klasy pierwszej w Seydzie. Vielen Dank an Frau Monika Heinrich für die Übersetzung! Seyda, 4.02.2016 i 15.04.2016 Arnsdorf …………………………………………………….………. strony 7 i 8 Elster ……………….…………………………………………………..…. strona 9 Gadegast ………..….…………………………… strony 14, 17, 19, 20, 21 Gentha .………………..………………………… strony 10, 11, 19, 23, 24 Mark Zwuschen ……….……………………………………… strony 23 i 25 Mellnitz ….………………….…………………………………….. strony 5 i 23 Morxdorf …………….…………….………………………………….. strona 15 Naundorf …………………….…………………………….. strony 19, 23, 24 Ruhlsdorf …….……………………..……………………….. strony 7, 18, 21 Seehausen ………………………………………..…………………… strona 15 Seyda……………………… strony 3-9, 11, 12, 14, 16, 17, 21-23 i 26 Zemnick …………………………………..……………………………. strona 19 Luter – tak nazywa? si? cz?owiek, który z dniem 31 pa?dziernika 1517 roku stopniowo doprowadzi? do reformacji. Najpierw spisa? swój zwój tez, a nast?pnie zmieni? swe nazwisko na grecko-brzmi?ce, post?puj?c zgodnie z tradycj?, tak jak uczyni? to np. jego przyjaciel, Melanchton, który wcze?niej nazywa? si? „Schwarzerd” (Czarnoziem). „eLeUTHERia” znaczy po grecku „wolno??”. Wolno?? da?o Lutrowi poznanie Pisma ?wi?tego: wolno??, która bierze si? st?d, ?e dosi?ga ci? ?aska Bo?a; dzi?ki niej mog? oprze? si? innym autorytetom, dzia?a? z mi?o?ci?, by? radosnym i ufnym. (porównaj: Kaufmann, Thomas: Historia reformacji 2009, str. 186) Reformacja dokona?a si? w naszym bezpo?rednim s?siedztwie – Seyda le?y dok?adnie mi?dzy Jüterborgiem, gdzie Tetzel sprzedawa? swoje odpusty, a Wittenberg?, gdzie w reakcji na powy?sze wydarzenia mia?o miejsce wywieszenie tez „przeciw odpustowi”. To tu reformacja odnios?a bezpo?redni sukces: w samym czasie przemian, ale i potem a? do dzisiaj, 500 lat pó?niej. Marcin Luter zna? Seyd?. W czasie kazania w Wittenberdze wspomnia? to miasteczko, jako punkt odniesienia co do odleg?o?ci mniej wi?cej tak: Wyobra? sobie, drogi zborze, ?e Moj?esz wyruszy? w tak dalek? podró?, jak st?d do Seydy…” (WA 25,473,15).Osobi?cie równie? zatroszczy? si? o obsadzenie stanowiska proboszcza w Seydzie. Jego przyjaciel, Bartholomäus Rieseberg by? pierwszym ewangelickim ksi?dzem w Seydzie i pracowa? tu od 1527 do 1540 roku. Przyby? tu za porad? Lutra, tu? po tym jak unikn?? stosu jako reformatorski kaznodzieja w Hesji. 13 listopada 1528 roku, w „pi?tek po Marcinie” z okazji pierwszej ewangelickiej wizytacji Marcin Luter by? prawdopodobnie osobi?cie w Seydzie – taki zapis widnieje w dzienniku, w którym spinano ka?dy dzie? z ?ycia Lutra (Buchwald). Dziesi?? lat po reformacji w trakcie tej pierwszej ewangelickiej wizytacji w „Kurkreis” (przyp. t?um.: nazwa historycznego terytorium, powsta?ego z Ksi?stwa Sakso?sko-Wittenberskiego) chodzi?o o to, by sprawdzi?, co dotar?o do zborów z reformatorskiej nowiny. Wizytuj?ca komisja dokona?a przera?aj?cego odkrycia – nie w Seydzie, poniewa? tam pracowa? ju? ksi?dz Rieseberg, ale w innych miejscach. Czasami duchowny nie zna? nawet Ojcze Nasz, a jedynym kryterium, by zosta? ksi?dzem by?a umiej?tno?? czytania, ?ci?lej czytania mszy. Przed udzieleniem wskazówek wizytatorzy za??dali wpierw dok?adnych informacji z Seydy. Nast?pnie zalecono, by w Seydzie wybudowano szko?? i szpital. Mia?a tak?e powsta? „wspólna skrzynka”, czyli kasa dla wszystkich, w szczególno?ci dla biednych. Labetz - miejscowo??, która podlega?a ko?cielnie pod Seyd? - zamieniono z Schadewalde, które nale?a?o do Wittenbergii. Ksi?dz z male?kiego Mellnitz, który nie mia? wystarczaj?cych dochodów ze wzgl?du na obszar swej parafii, zosta? przeniesiony do Seydy. Do dzi? w kamiennym ko?ciele tej miejscowo?ci mo?na rozpozna?, jak szczup?ym cz?owiekiem musia? bywa? pastor z Mellnitz, by zmie?ci? si? w „bramie dla duchownego” czy w „bramie dla zboru”. W Seydzie stworzono superintendentur?: od tej pory to w?a?nie superintendent mia? nadzorowa? wykszta?cenie i wykonywanie zawodu przez 10 ksi??y. Superintendentura w Seydzie istnia?a do 1877 roku, a Seyda mia?a w ten sposób do roku 1919 dwie posady dla ksi??y: jedn? w postaci superintendenta, pó?niej zwanego zwierzchnikiem, oraz drug?: diakona; ??cznie dwa miejsca ko?cielne. Obecny budynek parafialny przebudowano dopiero w 1846 roku. Po wizycie w Seydzie Luter napisa? swe katechizmy, by wesprze? kwesti? wykszta?cenia. Reformator obja?nia krótko i przejrzy?cie najwa?niejsze punkty wiary chrze?cija?skiej: dla „domu, szko?y i ko?cio?a” w ma?ym katechizmie – do dzi? znajduje si? on w ?piewniku w formie dialogu, czyli w oparciu o zasad? pytanie – odpowied?. „Du?y katechizm” pierwotnie mia? s?u?y? ksi??om i podawa? konkretn? wiedz?, np. w zakresie „Kim jest Bóg?” – „Tym, na którym mo?esz oprze? twe serce!” Przez stulecia w?a?nie w „domu, szkole i ko?ciele” uczono i uczy si? nadal z tych katechizmów. Przez d?ugi czas w niedzielne przedpo?udnia odbywa?y si? nabo?e?stwa, a popo?udniami mia?o miejsce kazanie na podstawie katechizmu. By?o wi?c rzecz? zrozumia??, ?e – jak Luter pisa? – „dziecko w wieku 7 lat wiedzia?o czym jest ko?ció?”. Wizytacja ta nie by?a ostatni?. Ca?y czas czuwano nad tym, czy w zborze dzieje si? dobrze. W ten sposób stwierdzono tak?e, ?e owszem szko?a powsta?a, ale nie szpital. Mieszka?cy Seydy przeprosili wi?c i w zamian do?o?yli si? do budowy szpitala w miejscowo?ci Zahna. Wizytacja wreszcie ?wiadczy o wyra?nej woli kszta?towania reformatorów. Ch?? ta ponios?a jednak dotkliw? kl?sk? w zborach miejscowych. Ko?cio?y w Ruhlsdorf i Arnsdorf pokazuj? jeszcze dzi?, w jak ostro?ny sposób reformacja umia?a obchodzi? si? z tradycj?. W Ruhlsdorf odnajdziemy rze?b? „?wi?tej rodziny”, dzie?o ma ponad 500 lat. Obok Marii i Józefa, których znamy z Pisma ?wi?tego ukazana zostaje ?wi?ta Anna, babcia Jezusa, matka Marii. Trzyma ona Jezusa na kolanach i jest najwyra?niej „w czepcu”, czyli zam??na. W tle wida? jej trzech m??ów, których kolejno po?lubia?a (ka?dy z nich umar?). ?wi?ci ci utracili z biegiem czasu swoje znaczenie jako ?wi?ci po?rednicy („?wi?ta Anno, dopomó?, chc? zosta? mnichem!” – tak wo?a? jeszcze m?ody Marcin Luter ?miertelnie przera?ony). Nie wydalono ich jednak ca?kiem z ko?cio?a lecz usuni?to w cie?. Jeszcze wyra?niej mo?na zauwa?y? to w ko?ciele w Arnsdorf, gdzie wyci?gni?to ?rodkow? cz??ci o?tarza wraz ze ?wi?tymi figurami i zawieszono j? na ?cianie. W pusty ?rodek wbudowano natomiast ambon?: Jezus Chrystus, S?owo Bo?e ma by? w ?rodku. D?uga jest lista pastorów lutera?skich, którzy pe?nili s?u?b? w Seydzie. Cz?sto byli to bardzo ?wiatli ludzie, pozostaj?cy w kontakcie z Uniwersytetem w Wittenberdze. Przed oczyma mamy teraz Johannesa Zachariasa Hilligera, który przez 45 lat pe?ni? s?u?b? w ko?ciele, od 1725 do 1770 roku. Widzimy go na du?ym obrazie olejnym w ko?ciele. Jego uczono?? rozpozna? mo?na po licznych ksi??kach w tle. On sam trzyma otwart? w r?ce ksi??k?, na której widnieje napis w trzech j?zykach (po hebrajsku, po ?acinie i po grecku): „Powierz Panu drog? swoj?, nawet wtedy, gdy ?le ci si? wiedzie: Przecie? Bóg ci? widzi!” (porównaj: „Poprzednicy. Ksi??a z Seydy pomi?dzy stabilitas loci a peregrenatio.” www.seyda.de/2014-5.html ) Zbór w Elster wszed? do historii reformacji dzi?ki swej nazwie (przy sroczej bramie „Elstertor”, czyli przy bramie miejskiej w Wittenberdze usytu?owanej w kierunku miejscowo?ci Elster, dnia 10.12.1520 roku Luter spali? bull? papiesk?). Dzi?ki Lutrowi zatrudniono w tym zborze pastora Valentina Schwana. Tak?e tutaj pojawi?o si? co?, czego si? obawiano, a co celibat akurat mia? znie??: dziedziczenie posady ksi??owskiej. Trzy razy pod rz?d widnieje „Schwan” na pocz?tku w ksi?gach parafialnych zboru w Elster. (porównaj: www.seyda.de/elster.html ) W roku 1521 w Wormacji Luter stan?? na zje?dzie „przed cesarzem i rzesz?”. Odwa?ny, nie odwo?a? swych pogl?dów lecz powo?ywa? si? na Pismo ?wi?te i rozs?dek. Du?ski ksi???, Christian, by? tak?e na tym zje?dzie. Wyznane Lutra zachwyci?o go do tego stopnia, ?e sta? si? luteraninem, a w pó?niejszym czasie, gdy zosta? wybrany na króla Danii, zaprosi? do siebie Bugenhagena, by ten skonstruowa? dla jego Królestwa lutera?ski porz?dek ko?cielny. „S?owo Bo?e i nauka Lutra nigdy nie przemin?” – do dzi? mo?emy s?ysze? takie s?owa z du?skich ambon. Lutera?skie dwory królewskie wspó?pracowa?y ?ci?le ze sob?; w ten sposób pewnego dnia du?ska ksi??niczka Jadwiga, wnuczka Christiana przyby?a na tereny Kursachsen. Jej m??, ksi??? Christian zmar? wcze?nie, a ona otrzyma?a we w?adanie obszar Lichtenburga (w pobli?u miasteczka Prettin), który rozci?ga? si? a? do tutejszych miejscowo?ci. Jadwiga sfinansowa?a w roku 1624 budow? ma?ego ko?ció?ka w stylu pruskim w miejscowo?ci Gentha. Podczas wojny trzydziestoletniej w Gentha prze?y?y tylko dwie wdowy i dwóch wdowców. Otrzymali oni narz?dzia rolnicze do naprawy i byd?o. Mieli te? ko?ció?, który mia? pociesza? i dawa? nadziej?. „Czy to si? op?aca?o?” – mo?na dzi? zapyta?. To wszystko jest wyrazem lutera?skiej wiary, która jawi si? w Gentha w sposób szczególny. Dopiero przed trzema laty odkryli?my fakt, ?e to w?a?nie Jadwiga przedstawiona jest na obrazie olejnym nad o?tarzem, gdzie siedzi przy stole Pana; brak tam jednak jednego aposto?a. Oto typowe my?lenie lutera?skie: „mamy tam jedno miejsce, przy Jezusie.” W ko?ciele miejskim w Wittenberdze Cranach zacz?? kiedy? malowa? mieszka?ców Wittenbergii przy stole Jezusowym. A w Gentha – i to jest sensacyjne – po raz pierwszy przy stole siedzi kobieta. Je?li chodzi o oddzia?ywanie wiary w mi?o?ci, to by?a ona widoczna od samego pocz?tku. Rozpoczynaj?c wizytacj? chodzi?o o kwestie kszta?cenia wszystkich, o wsparcie s?abych i biednych, jak równie? o szpital dla Seydy. W roku 1708 prawie ca?e miasto Seyda sp?on??o; tak?e ko?ció? zosta? zniszczony. I wtedy zadzia?a?a wspólnota chrze?cija?ska: „podatek mi?o?ci” i „ofiary mi?o?ci” z miast sakso?skich pomog?y w odbudowie miasta i ko?cio?a. Seyda zawdzi?cza wi?c swe istnienie mi?o?ci bli?niego! W 1711 nowy ko?ció? zosta? po?wi?cony, a w 1717 wykrzesano si?y, by na wie?y zawiesi? dzwon (wcze?niej wisia?o ich 5). Rozbrzmiewa on jeszcze dzi?, a na nim widnieje napis „w przysz?o?ci ma pomna?a? radosny ton ewangelickiego chrze?cija?stwa”. Nied?ugo po tym w ko?ciele pojawia si? typowo lutera?ski o?tarz z ambon?. Mo?na z niego odczyta? ca?y „lutera?ski program”: to, co najwa?niejsze jest po?rodku, a mianowicie s?owo i sakrament jako uleczenie, czyli ambona, o?tarz i chrzcielnica. Poprzez czerwon? zas?on? podkre?la si?, ?e to, co przedstawione na wyrze?bionym obrazie, gdy Jezus ?wi?towa? wspólnie ze swymi uczniami ostatni? wieczerz?, jest dla nas oznak? obecno?ci Bo?ej przy Stole Pa?skim na tu i teraz, a tak?e w zwiastowaniu jego S?owa. Nale?y przy tym podkre?li? charakter zapraszaj?cy: chleb jest ju? przygotowany, tak?e dla tych, którzy dopiero przyjd?. Martin Jentsch, urodzony w Seydzie, wyrazi? to w swej pie?ni, któr? dzi? jeszcze znajdujemy w ?piewniku ewangelickim (niemiecki ?piewnik ko?cielny, nr 418). Wa?n? ró?nic? lutera?sk? od „przepisu” do „ewangelii” rozpoznamy tak?e w o?tarzu: z lewej strony Moj?esz z dziesi?cioma przykazaniami, z „regulaminem”, a z prawej Jan, który napisa?: „Bóg jest mi?o?ci?”. Obaj wskazuj? na Chrystusa na krzy?u. Pewnego razu zamieniono dwie wa?ne figury Piotra i Paw?a, którym ko?ció? zawdzi?cza sw? nazw? od 1711 roku. W tym roku, roku jubileuszu reformacji maj? by? ustawione z powrotem na swoje miejsca. Z?o?ono ju? stosowne wnioski o to. Pawe? chce wskazywa? na krzy? (a nie w powietrze), a Piotr chce zaprasza? swym gestem do Sto?u Pa?skiego, by nie mijano go. O wspó?istnieniu w ko?ciele rz?dów tego ?wiata ze ?wiatem duchowym przypomina nam uk?ad ?awek (siedzenia na podwy?szeniu dla w?adców wraz z sakso?sko-polskim god?em przymierza) oraz epitafium z lewej strony obrazu olejnego, wykonane przez superintendenta Hilligera dla urz?dnika. S?u?y? on 50 lat, a na p?ycie nagrobnej zleci? napisa?: „spróbujcie mnie na?ladowa?, potem porozmawiamy o tym!” Tak?e na starym dzwonie znajduj? si? zarówno ?wieccy jak i duchowni reprezentanci. Star? szko?? wybudowano w 1881 roku obok ko?cio?a. W jednej trzeciej koszty pokry?a parafia, a do 1918 nadzór nad szko?? sprawowa? superintendent. Na obrazie olejnym wida? ju? „sutann? Lutra”, czyli czarn? tog? z befk?, któr? do dzi? kojarzymy jako strój ksi??y. Tak podobno wygl?da? Luter jako profesor w Wittenberdze. Wszystko to jednak nie mia?o wi?kszego znaczenia, by?o „adiafor?”. Kiedy? Luter otrzyma? list z Brandenburgii od pewnego zatroskanego ksi?dza, który pisa?, ?e jego ksi??? zezwoli? mu na prowadzenie ewangelickich nabo?e?stw, ale on wci?? musi zak?ada? stare szaty z czasów katolickich. Czy to wypada? Na to pytanie Luter odpisa?, ?e wa?ne jest to, co g?osi – a wtedy mo?e wyst?powa? cho?by i w samych majtkach. Stare ornaty s?u?y?y wi?c jeszcze przez d?ugie lata, np. w Gadegast. W tej miejscowo?ci mniej wi?cej raz na 100 lat pojawia? si? rachunek za zakup nowej szaty liturgicznej. Dopiero w roku 1817 panuj?cy wówczas król pruski nakaza? ksi??om noszenie czarnej togi jako jednolitego stroju s?u?bowego. (www.seyda.de/gadegastgeschichte.html) Wtedy te? wiele si? zmieni?o w Seydzie: Saksonia walczy?a z Francuzami i przegra?a w bitwie o wolno?? z Prusami i Rosjanami. Nasz teren trafi? do Prus, powsta?a pruska prowincja Saksonii, która jeszcze do niedawna nale?a?a w podziale ko?cielnym do diecezji sakso?skiej, a? po??czy?a si? z Turyngi? w „Ko?ció? Ewangelicki Niemiec ?rodkowych”. Króla Prus uczyniono odpowiedzialnym. Wywodzi? si? z rodu Hohenzollernów, czyli z po?udnia Niemiec. Naznaczony by? wi?c pi?tnem reformacji szwajcarskiej, „zreformowany”. Ju? jego poprzednicy próbowali scali? w jeden ko?ció? poddanych wyznania lutera?skiego z reformowanymi, co si? jednak nie uda?o. Rozpocz?to wi?c podst?pem: powo?ano uni?, która by?a praktycznie jak dach nad zborem lutera?skim i reformowanym. Ka?dy zbór móg? pozosta? przy swoim wyznaniu. Król, który z zami?owania by? liturgist? dzi?ki swemu przyjacielowi, carowi Aleksandrowi (od niego pochodzi nazwa Plac Aleksandra w Berlinie: Alexanderplatz) pozna? rosyjskiego muzyka, Bogatzkyego. Stworzy? on w?asn? agend? unijn?, czyli ksi??eczk? do nabo?e?stw z odpowiednimi modlitwami i wybranymi pie?niami. Ka?dy zbór, który dobrowolnie wprowadzi? t? agend?, otrzymywa? 1 egzemplarz z osobist? dedykacj? z?otymi literami. Tak? oto ksi??eczk? znalaz?em pod jedn? z ?awek w ko?ciele w Morxdorf. Tymczasem w miejscowo?ci Seehausen rolnicy przybyli przed parafi? i trzymaj?c w górze swoje ?piewniki wo?ali „Jeste?my luteranami!” Na placu ko?cielnym w Seydzie ro?nie dwustuletnia lipa kaukaska, tzw. „lipa wyzwolenia”, która ma by? wspomnieniem braterstwa broni pomi?dzy Rosjanami a Prusakami. Innym drzewem jest d?b Lutra, zasadzony w 1883 roku z okazji 400-lecia urodzin Marcina Lutra. W tym samym roku, czyli w 1883, rozpocz??o si? tak?e wielkie dzie?o mi?o?ci w Seydzie. Inicjatorem by? wielki teolog lutera?ski, Friedrich von Bodelschwingh. Za?o?y? on w Bethel koloni? pracy w ramach dobrej luterskiej tradycji czyli czynnej mi?o?ci bli?niego. Jego krewny, Gustav von Diest, uczyni? to samo w Seydzie w 1883 roku. Zobaczy? on w ludziach bezdomnych, którzy w wyniku kryzysu gospodarczego stracili dach nad g?ow? i masowo szli przez kraj, braci z ulicy, którym trzeba dawa? „prac? zamiast ja?mu?ny”. Tak?e i tu widzimy dobre luterskie spojrzenie, spojrzenie na indywidualizm cz?owiecze?stwa i warto?? ka?dego cz?owieka. (www.seyda.de/heide.html ) „Podziel si? z g?odnym twym chlebem. Tych, którzy w ubóstwie pod??aj?, zabierz do twego domu, d?wigaj ci??ar innych.” Tak pisa? poeta Martin Jentsch w jednej z pie?ni ko?cielnych (?piewnik niemiecki, pie?? nr 418). Urodzi? si? w Seydzie, jego ojciec bra? udzia? w tworzeniu tutejszej kolonii pracy i siedzia? przed o?tarzem w ko?ciele w Seydzie: „Podziel si? z nami, g?odnymi Twym chlebem, z grzesznikami i pobo?nymi i spraw, by?my wszyscy do sto?u Twego przybyli.” W tych czasach tak?e w pracy misyjnej w Tanzanii, ówczesnej „niemiecko-wschodniej Afryce” luteranizm odcisn?? swoje wielkie pi?tno. Przypomina o tym wisz?ca nad empor? stara flaga misyjna. Dawniej w Gadegast odbywa?y si? ?wi?ta misyjne, w czasie których z wizyt? przybywa? po raz pierwszy czarnoskóry go??, a zbór i mieszka?cy okolicznych miejscowo?ci zbierali datki na stacje misyjne, tj. ko?ció?, szko?? czy szpital. Do dzi? regularnie odwiedzaj? nas parafianie z jednej z by?ych lutera?skich stacji misyjnych., z Lugali w Tanzanii. To cz??? ?wiatowego ko?cio?a lutera?skiego, do którego nale?ymy, i który wspó?tworzy?y nasze zbory. Tak?e ko?ció? lutera?ski w Leinefelde w powiecie Eichsfeld zosta? sfinansowany w 1886 przy pomocy datków z Gadegast. Istnieje dok?adny spis z informacj?, która rodzina z?o?y?a ofiar? i w jakiej wysoko?ci. Dzie?o im. Gustawa Adolfa budowa?o ten ko?ció? dla ewangelików w diasporze (tzn. „w rozproszeniu”, „w mniejszo?ci”). W roku 1886 wybudowano ko?ció? w Ruhlsdorf. Patronem i równocze?nie fundatorem by? Carl Traugott von Hülsen. Swoim ?yciem da? szczególne ?wiadectwo lutera?skiej pobo?no?ci. W czasie przemowy pogrzebowej pastor wspomnia? nie tylko o tym, ?e „?adne progi nie by?y dla niego zbyt niskie”, ale tak?e o odwiedzinach u swoich poddanych rolników, gdy ci byli chorzy. Wtedy ?piewa? i modli? si? z nimi. Co wi?cej, zorganizowa? ogólnodost?pne ubezpieczenie od po?aru dla prowincji Saksonii, a pó?niej dla ca?ych Niemiec, które uratowa?o wielu ludzi przed ubóstwem i wielk? bied?. Wyst?powa? tak?e w Reichstagu przeciw Bismarckowi w czasie kulturkampf. W sposób jednoznaczny informowa?, ?e jako luteranin nie mo?e zaaprobowa? kroków, jakie zosta?y podj?te przeciw ko?cio?owi katolickiemu. By? pierwszym, który mia? odwag?, by przemawia? w ten sposób w Reichstagu i – o czym wiemy – na skutek tego Bismarck musia? zaprzesta? swych zamiarów. W przedsionku ko?cio?a w Ruhlsdorf mo?na zobaczy? krzy? nagrobny Carla Traugotta von Hülsen z napisanym wersetem biblijnym: Jezus Chrystus mówi: „Ja ?yj? i wy ?y? b?dziecie!” Tak?e naczynia liturgiczne ufundowa? wraz z innymi parafianami. Jego potomkowie dzi?ki swej ofiarno?ci pomogli nam w ubieg?ym roku w pokryciu dachu ko?cio?a, w ten sposób kontynuuj?c tradycj? swojego przodka. (www.seyda.de/2014-2.html ) Wyposa?enia naszych ko?cio?ów pokazuj? na swój sposób, co by?o i jest wa?ne dla zborów. I tak na przyk?ad w Naundorf znajdujemy ambon? w o?tarzu (Kanzelaltar), w miejscowo?ci Gentha taki o?tarz istnia? jeszcze 100 lat temu (obrazuje to stare zdj?cie zawieszone na zachodniej ?cianie ko?cio?a). W Gadegast w cz??ci centralnej znajduje si? obraz Chrystusa, który z otwartymi ramionami wychodzi nam naprzeciw. W Zemnick z kolei nasz? uwag? skupi witra? przedstawiaj?cy scen? wielkanocn? z Mari? Magdalen?. Gdy cho? raz uda nam si? pojecha? do Fryzji Wschodniej, dopiero wtedy zauwa?ymy kontrast. W ko?cio?ach reformowanych nie znajdziemy ?adnego obrazu, jedynie ambon? w cz??ci centralnej i sk?adany stolik w rogu, który rozk?ada si? tylko do wieczerzy pa?skiej. W Gadegast pod jedn? z ?awek ko?cielnych znale?li?my kartk? z og?oszeniami parafialnymi z lat 20-tych ubieg?ego wieku. Widnia? na niej punkt o „spowiedzi dla m?odzie?y”. I faktycznie za o?tarzem w tym?e ko?ciele do dzi? stoi konfesjona?, a np. w 1817 roku w ko?ciele zamkowym w Wittenberdze zamontowano ponownie konfesjona?y. Luter tak naprawd? nigdy nie zlikwidowa? tej formy wyznawania grzechów lecz krytykowa? przymus spowiedzi i kwesti? konieczno?ci wyznawania wszystkich grzechów . Fakt, ?e zbór kszta?tuje si? s?owem i sakramentem, mo?na potwierdzi? budow? ko?cio?a w Meltendorf. W tej ma?ej wiosce na obrze?ach miejscowo?ci Fläming nigdy wcze?niej nie sta? ko?ció?, a droga do Elster by?a daleka. W po?owie XIX wieku najwi?kszy rolnik nazwiskiem Bröse wybudowa? nowy budynek mieszkalny, a w ?rodku wygospodarowa? miejsce na salk? ko?cieln?. Pó?niej, bo ju? w roku 1896 ca?a wie? postawi?a przy pomocy w?asnych si? i ?rodków ma?y ko?ció?ek, który do dzi? jest w?asno?ci? lokaln?. W tej ma?ej wiosce istnia? te? chór ko?cielny, który przez dziesi?ciolecia ?piewa? w ka?d? niedziel?. Ksi?dz z Elster nie móg? oczywi?cie przybywa? tak cz?sto, wi?c „za?atwiano” zast?pstwo raz z Gadegast, raz z Piesteritz. To wszystko z wielkim zaanga?owaniem, by s?ucha? S?owa Bo?ego ( www.seyda.de/2014-1.html ) Rok jubileuszu reformacji 1917 przypad? na czas pierwszej wojny ?wiatowej. W ko?ciele w Gadegast zachowa? si? z tego okresu „krzy? z gwo?dzi”, za ka?dy gwó?d? dawano ofiar? na dary dla ?o?nierzy. Luter w s?u?bie nacjonalizmowi – to te? u nas istnia?o. Malowid?o z 1935 roku w ko?ciele w Seydzie, doko?czone przez katolickiego malarza w 1955, ukazuje god?o Lutra i Melanchtona, pie?? „Warownym grodem”, jak równie? istotne wersy biblijne. Podobnie ma si? rzecz w ko?ciele w Ruhlsdorf, przy czym najistotniejszego fragmentu do dzi? nie uda?o si? rozszyfrowa?. Obrazy Lutra z okresu oko?o 1900 roku istniej? w Gadegast i Ruhlsdorf (tam tak?e Melanchton), natomiast z XVIII wieku obraz olejny z obojgiem autorstwa von Siebenhaar. „Przekor?” w wierze luterskiej mo?na zobaczy? w ?yciu i twórczo?ci pastora Hagendorfa, który by? proboszczem parafii w Seydzie w latach 1938-1954. Po raz pierwszy trafi? pod lup? gestapo, poniewa? odpowiadaj?c na listy z pro?b? o wyja?nienie pochodzenia i potwierdzenia aryjsko?ci dok?ada? do nich swoj? pro?b? o datki dla chrze?cijan pochodzenia ?ydowskiego. Z powodu krytycznych wypowiedzi trafi? do wi?zienia. Po 17 czerwca 1953 roku do jego drzwi zapukali dwaj przywódcy strajku z Wolfen i Bitterfeld: „Kto? musi nas przyj??! Tak powiedzia? Jezus!” Tak te? pastor uczyni? i pomóg? im w ucieczce. Za to znów zosta? aresztowany. (porównaj: „Kto? musi nas przyj??, tak powiedzia? Jezus. 17 czerwca 1953 na parafii w Seydzie” www.seyda.de/1953.html Przynale?no?? do ?wiatowej rodziny ko?cio?ów lutera?skich sta?a si? dla nas faktem od roku 2003. W tym czasie odbywa?a si? wymiana ksi??y z Baltimore w Stanach Zjednoczonych. Pastor Keith Hardy by? naszym go?ciem dwukrotnie, ka?dorazowo sp?dza? tu miesi?c i zachwyca? si?: „W ka?dej wiosce w centrum stoi du?y ko?ció?, i to do tego lutera?ski!” Po wizycie ksi?dza wraz ze swoj? ma??onk? odwiedzili nas cz?onkowie zboru ko?cio?a Epiphany Lutheran Church z Baltimore. Grupa wspó?wyznawców z Seattle, która pomog?a w 2005 roku w remoncie ko?cio?a w Mellnitz, jak równie? budynku CVJM (Zwi?zku M?odych Chrze?cijan) w Seydzie, przyby?a z „Westside Presbyterian Church”. „Prezbiter” to greckie okre?lenie „najstarszych”, wywodz? si? oni z reformowanej tradycji, byli jednak i z nami, pod??aj?c ?ladami Lutra. Tak, to by?o te? zap?onem do pierwszego spotkania, akurat 11 wrze?nia 2001 roku. W ogóle samo zainteresowanie reformacj?, tak?e rokiem jubileuszowym u?atwi?o nam kontakty. I tak odwiedza nas regularnie wielki chór z najwi?kszego uniwersytetu lutera?skiego w Stanach Zjednoczonych w Valparaiso ko?o Chicago. 50 studentek i studentów ?piewa?o podczas konfirmacji w miastach Gentha i Seyda, jak równie? przy kapliczce w Mark Zwuschen. Chór ten jako pierwszy nawi?za? kontakt z nami i dlatego przyje?d?a wiernie do naszych ma?ych wiosek i zborów. W mi?dzyczasie nawi?za? tak?e wspó?prac? z Thomanerchor z Lipska (przyp. t?um.: s?ynny chór ch?opi?cy przy ko?ciele ?w. Tomasza w Lipsku), ma równie? ?piewa? podczas uroczystego nabo?e?stwa rz?du niemieckiego z okazji jubileuszu reformacji. Mogli?my tak?e go?ci? innych reformacyjnych odwiedzaj?cych, np. z Danii (biskup Christiansen z okazji ?wi?ta odnowienia ko?cio?a w Gentha w 2015 roku), z Czech (Bracia Bohemscy) i z Polski (Mazurzy). www.seyda.de/neuewelt.html W Naundorf z okazji jubileuszowego festynu parafianie odegrali histori? wioski w kilku scenach, go?cinnie w roli Lutra (który przecie? musia? te? tam by?!) wyst?pi? Bernhard Naumann z Wittenbergii. Szczególne spotkania mia?y miejsce dzi?ki Centrum ?wiatowego Zwi?zku Luteran. Ka?dego dnia niewielka grupa (oko?o 16 go?ci) przychodzi?a popo?udniu i wieczorem do dwóch parafii. Troch? tak jak podczas olimpiady, z ka?dego zak?tka ziemi: luteranie z Zimbabwe, z ?otwy, Hongkongu, El Salvador, z Kanady, Stanów Zjednoczonych, z Ghany, Zambii, Indii, Kolumbii, Szwecji, Danii… Naprzemiennie. By?o to wielkim prze?yciem! Wreszcie pomoc uchod?com w minionych miesi?cach przynios?a pierwsze do?wiadczenia w kwestii oprowadzania grup arabskich po Wittenberdze oraz opisywania reformacji ludziom, którzy s? z zupe?nie innego kr?gu kulturowego. ?e nie da si? kupi? „biletu” do „raju” lecz dostaje go w prezencie od Jezusa. ?e nie chodzi tu o wyniki lecz o mi?o?? Jezusa do ka?dego z nas – jest to du?ym kontrastem w stosunku do my?lenia o osi?ganiu i to zarówno w Islamie jak i w naszym wspó?czesnym zachodnim spo?ecze?stwie. Kapliczka w Mark Zwuschen z dobudowan? w 2011 roku wie?? przypomina nam o tym, ?e duch Lutra wci?? jest ?ywy. Na tym?e szczycie umieszczono powiewaj?cy na wietrze ca?un z metalu, mo?na to by?o zobaczy? ju? wcze?niej na obrazach Cranacha. Obok napisano „Vivit!”, czyli „On ?yje!” Jezus ?yje – oto wielkanocna nowina, spisana z ró?y Lutra, która rozbrzmiewa od dawna i pociesza. ( www.seyda.de/kapelle.html ) Wiele jest „lutersko?ci” w tym, czego nie dostrzegamy – podobnie jak ryba, która nie zauwa?a, ?e wokó? niej jest woda – dopiero gdy tego zabraknie, odczuwamy to. Dzi? obdarowujemy si? prezentami na Bo?e Narodzenie, nie jak wcze?niej w miko?ajki. To te? wywodzi si? od Lutra. Tak samo jak BAFöG (przyp. t?um.: rodzaj stypendium przyznawanego studentom w Niemczech) i oczywi?cie dom pastorski z pastorow?. Mimo up?ywu czasu my?li Lutra pozosta?y w Seydzie: ?e ?yjemy z ?aski Bo?ej i ?e daje nam to o wiele wi?ksz? wolno?? ni? inne nauki o szcz??ciu (jak te o pieni?dzach, z którymi mieli do czynienia g?osiciele odpustów); ?e ka?dy powinien mie? mo?liwo?? przeczytania o tym w Biblii – st?d starania o wykszta?cenie i Bibli?; ?e bli?ni potrzebuje naszej pomocy praktycznej; ?e powinni?my si? umie? cieszy? z dobrych darów Bo?ych i (by? mo?e to najwa?niejsze w dzisiejszych czasach) ?e mamy nadziej?, która - cho?by nawet ?wiat mia? jutro przesta? istnie? – pozwala nam jeszcze dzi? zasadzi? m?od? jab?onk?. „?wiat?o?ci droga, racz nam ?wieci?, poznanie Zbawcy w?ród nas nieci?, by?my Go poznali, przy Nim wytrwali, przez Niego ?ycie wieczne dostali. Kyrieleison! Ogniu mi?o?ci, niech Twój promie? i w nas ?arliwy wzbudzi p?omie?. By z serca ca?ego ka?dy bli?niego kocha? i ducha by? zgodliwego. Kyrieleison! Pie?? spowiednia Marcina Lutra, ?piewana w Seydzie od 500 lat (?piewnik ewangelicki niemiecki nr 214; polski nr 222)